Piątek, godz. 15:00
Sala 219
 aktualności  |  historia  |  harmonogram  |  przydatne ścinki  |  co? gdzie? kiedy?  |  zdjęcia  |  ludzie  |  kontakt 


Historia ciemni

Ciemnia powstała w roku 1994. Było to efektem wielu lat fotograficznej działalności pokoleń uczniów naszej szkoły. W 1994 roku jednak tak się zdarzyło, że jedna z warszawskich firm inżynieryjnych podarowała szkole powiększalnik i trochę innego sprzętu fotograficznego. Pani dyrektor Lewkowicz przeznaczyła sale 222 na ciemnie, a Marek Prątnicki, wtedy uczeń Staszica, a obecnie lekarz stomatolog w Akademii Medycznej, się wszystkim zaopiekował. Sala 222 wiele się wtedy nie różniła od sali w jakiej zwykłem miewać angielski w czasach, kiedy dzwonki miały dla mnie zdecydowanie większe znaczenie niż teraz.

Momentem przełomowym dla ciemni był początek roku 1996. Zbiegły się wtedy w czasie dwa wydarzenia. Po pierwsze uczennica ówczesnej klasy 2F, Agnieszka Brodzka, podsunęła pani dyrektor pomysł, ze dobrze by było jakby w szkole oprócz ciemni było jeszcze kółko fotograficzne. W tym też czasie ja przygotowywałem się do powrotu ze stypendium na łono ojczyzny i przyszło mi do głowy, żeby jak kiedyś poprowadzić kołko fotograficzne. Podbudowany entuzjastyczną reakcją byłej uczennicy naszej szkoły Joanny Warno chyba w dwa tygodnie po powrocie udałem się do swojej wychowawczyni z czasów szkolnych prof. od biologii, pani Lewkowicz. Nieco byłem zdziwiony gdy zobaczyłem, że pani dyrektor jakby czekała na moja propozycje. Po chwili się dowiedziałem zarówno o istnieniu Agnieszki jak i o jej działalności tak pozytywnie nastrajającej panią profesor. Pani dyrektor poprosiła tylko o zbiór dokumentów potwierdzających moje kwalifikacje i ani się obejrzałem a prowadziłem kółko. Była to przede wszystkim praca z Agnieszką przy budowie ciemni, choć i zajęcia szły równolegle pełną parą. W tym czasie ciemnia została pomalowana na czarno, zamiast szyb w oknach znalazła się sklejka, w która wprawiłem wentylator i nieprzepuszczające światła kanały, które doprowadzały doń powietrze. Pojawiła się śluza świetlna przy drzwiach, tak by można wchodzić i wychodzić z ciemni nie przeszkadzając innym w pracy. Z wydziału MEiL Politechniki Warszawskiej dostaliśmy materiał na całe obecne umeblowanie ciemni. Pięknie to wyglądało jak pożyczoną od pana Tadzia taczką woziliśmy te meble z politechniki. Każdą szafeczkę asekurowały cztery osoby a piąta, pan Tadzio pchał taczkę. Później tylko szkolna piła tarczowa, parę litrów czarnej farby kołki montażowe i powstały meble do ciemni. W ten sposób przygotowaliśmy sześć stanowisk z powiększalnikami, które dostaliśmy z likwidowanych domów kultury. Było też trochę moich prywatnych. Podwiesiliśmy również lampy ciemniowe, kolega Wilczek przyniósł magnetofon i można było już zupełnie przyjemnie spędzać długie godziny na robieniu odbitek i wywoływaniu filmów.

Parę lat niestety zajęło zanim się zorientowaliśmy dlaczego tak często musimy ścierać kurz, ale tylko na stolach przy ścianie południowej. W roku 1990 ustaliliśmy przyczynę. Szkoła nie jest budowlą jednorodną. Część z toaletami, klasami biologiczna i chemiczna i sala gimnastyczna to jest już zupełnie inny budynek przystawiony do szkoły. Granica biegnie przez ciemnie. Większość ciemni jest w szkole, ale ściana południowa należy już jednak do nauk nie związanych ani z matematyka ani z fizyka, niemniej jednak będących silnie powiązanymi z resztą szkoły. Miedzy oboma budynkami występują silne tarcia, które doskonale pewnie znają panie woźne zamiatając codziennie pod szczelina która widać na suficie przy ciemni. Pracownia została wtedy zamknięta na wakacje. Rozkułem wszystkie krawędzie jakie miała płaszczyzna ściany południowej z resztą szkoły. Następie zatynkowałem wszystko od nowa zostawiając jednak centymetrową szczelinę, która później została wypełniona masa sylikonowa. Teraz, przynajmniej ciemnia pozwala obu budynkom się wzajemnie przemieszczać, a stoły są wolne od gruzu. Sala 222 jest więc jednym z nowocześniejszych pomieszczeń w szkole! Radość jednak nie trwała długo krotko potem nastąpiła wymiana rur. Ściany zostały rozkute, a całe wyposażenie ciemni zostało przykryte gruba warstwa kurzu. Czyszczenie wszystkiego zajęło niemal rok, wszystkie powiększalniki i ich obiektywy zostały w tym czasie rozkręcone na części pierwsze, umyte i ponownie skręcone.

Obecnie ciemnia jest już gotowa do pracy, wciąż przybywają nowe urządzenia. Ostatnio uruchomiliśmy destylarkę do wody, jak również nawiązaliśmy współpracę z z położonym niedaleko liceum im. Słowackiego.

Jan Amborski